piątek, 29 grudnia 2017

Narkotyki i pisarze to dwa bieguny tego samego świata

Pisarze od dawna wspomagali się narkotykami,ale zwykle był to temat tabu.Niechętnie poruszany przez większość stukających w klawiaturę odmieńców,chcących słowem zbawić świat.Dla niektórych artystów psychodeliki stały się nieodłącznym elementem codziennego życia,dla innych były tylko środkiem wyrazu,jednym ze sposobów wyrażania słowami pokrętnych wizji czy uwypuklania wniosków,które dla trzeźwego umysłu na zawsze pozostawały w ukryciu.
Ken Kesey
Przy okazji tego artykułu chciałabym zwrócić szczególną uwagę na„Lot nad kukułczym gniazdem”.Ken Kesey napisał wyjątkową powieść,która opowiada o losach pacjentów szpitala psychiatrycznego.Na dodatek„Lot”został wydany w 1962 roku,czyli u początku barwnych czasów pacyfizmu i hipisów,którzy swoim liberalnym stosunkiem do dobrych obyczajów znaczyli właśnie karty historii.Życie pisarza było barwne,naznaczone licznymi spotkaniami z substancjami psychoaktywnymi.Najłatwiej znaleźć informacje o tym,że Kesey napisał większą część„Lotu”pod wpływem LSD.Poznałem tę ciekawostkę już w trakcie czytania książki.Wiedziałem wcześniej o ekscesach wielu znanych literatów,a czytając niektóre dziwne,chwilami niespójne z przebiegiem zdarzeń sceny zawarte w książce,z ciekawości poprosiłam wujka Google o weryfikację podejrzeń.Trafiłam wtedy na kilka artykułów z ciekawostkami,ale ważniejszy był dla mnie wywiad z Kenem Keseyem przeprowadzony w latach 1992-1993.
Robert Faggen(dziennikarz)zapytał pisarza:
„Pracowałeś w Veterans Administration Medical Center,w Menlo Park uczestnicząc w eksperymentach ze środkami psychodelicznymi.Ile z tych doświadczeń wpłynęło na  Ciebie lub pomogło Ci napisać „Lot nad kukułczym gniazdem”?”
„Brałem meskalinę i LSD.Dało mi to inną perspektywę wobec ludzi ze szpitala psychiatrycznego,poczucie,że być może nie są aż tak szaleni czy źli,jak sterylne środowisko,w którym przyszło im bytować.Ale psychodeliki są tylko kluczami do światów,które już tam są.Obrazów nie ma w białych czy żelatynowych kapsułkach.Dragi nie tworzą charakterów czy historii bardziej niż ołówki.Są zaledwie instrumentami,które pomagają im przedostać się na papier”.
W dalszej części wywiadu Kesey zaprzecza,że pisał po zażyciu LSD,ponieważ pod wpływem„myśli się o wielu ważniejszych rzeczach(niż pisanie)”.Porównuje branie narkotyków do nurkowania,żeby zobaczyć rafę koralową.Jednak żeby opisać to,czego się doświadczyło,trzeba z powrotem wrócić na łódź i wyschnąć.Można zatem obalić mit krążący po sieci,że Ken Kesey pracował pod wpływem LSD.Psychodeliczny nastrój książki mógł być spowodowany tym,że artysta stworzył kilka pierwszych stron po zażyciu peyotlu,a potem(nie zmieniając wiele)próbował utrzymać ten ton do ostatniej strony.„Lot nad kukułczym gniazdem”to niewątpliwie doskonała powieść,która słusznie przyniosła Keseyowi nieśmiertelną sławę i sukces finansowy.Jeśli jeszcze jej nie czytaliście,to czym prędzej nadróbcie zaległości.
Stephen King
Jeśli już jesteśmy przy amerykańskich pisarzach,to nie można pominąć Stephena Kinga,który w najgorszym okresie swojego życia uzależnił się nawet od płynu do płukania jamy ustnej.W swojej autobiografii„Jak pisać.Pamiętnik rzemieślnika”King szerzej opisał wątek uzależnienia od substancji psychoaktywnych.Twierdził,że zaczęło się od alkoholu.Wspominał,że był pijany w sztok na pogrzebie własnej matki,a kiedy wieczorami kładł się spać,to musiał wylewać do zlewu wszystkie piwa,które zostały w lodówce.Miał wrażenie,że jak tylko przykłada głowę do poduszki,to te butelki wołają go do siebie,a on nie mógł usnąć,dopóki ich nie opróżnił.Ciekawostką jest też fakt,że Stephen King z powodu uzależnienia od kokainy nie pamiętał procesu powstawania kilku swoich książek,między innymi„Cujo”.
Philip K.Dick
Amfetaminę z kolei zażywał Philip K.Dick,bo zależało mu na utrzymaniu zabójczego tempa pracy,które sobie narzucił.Niektóre źródła podają,że pisarz tworzył nawet 60 stron dziennie i potrafił pracować nieprzerwanie przez 48 godzin.Jednak okoliczności jego spotkania z białym proszkiem były trochę inne od tych opisywanych w popularnych portalach z ciekawostkami.Z biografii pisarza wynika,że już od najmłodszych lat był słabego zdrowia zarówno psychicznego,jak i fizycznego.Jako sześciolatek musiał odbyć konsultację psychiatryczną,a w późniejszych latach regularnie korzystał z pomocy terapeuty.Na dodatek przeszedł przez piekło trudnego dzieciństwa najpierw śmierć siostry,potem rozwód rodziców i częste przeprowadzki,ponieważ jego matka nie mogła zagrzać miejsca na dłużej w żadnej pracy.O ile Stany Zjednoczone kojarzą się Nam z„koczowniczym”trybem życia mieszkańców,o tyle nawet w tym kraju dzieci źle to znoszą.Jakby tego było mało,młodość Dicka przypadła na okres,w którym działanie psychodelików i skutki ich zażywania nie były powszechnie znane,ale panowała już moda na eksperymenty.Jednak Dick był inny niż wszyscy i zamiast LSD czy marihuany nadużywał leków i amfetaminy.W tamtym okresie biały narkotyk był głównym składnikiem leków na astmę,więc młody Philip miał z nim do czynienia od wczesnych lat dziecinnych,bowiem cierpiał na przewlekłą chorobę dróg oddechowych.Na dodatek w prawie całym okresie jego kariery nikt specjalnie nie interesował się literaturą science fiction.Z fantastyki trudno było się utrzymać,więc Dick musiał narzucić sobie wysokie tempo pracy,a amfetamina pomagała mu to wytrzymać.Dopiero w ostatniej dekadzie życia sytuacja finansowa pisarza ustabilizowała się.Życie Philipa K.Dicka było na tyle interesujące,że trudno opisać je w jednym krótkim artykule.Philip K.Dick uciekał w literaturę,kiedy wszystkie inne terapie zawodziły.Każdy orze jak może,a dla Dicka pisanie stanowiło sposób przetrwania.Cóż,biorąc pod uwagę,jak trudne miał życie,można się tylko zastanawiać,jaka moc drzemie w z pozoru prostym składaniu słów w zdania,a zdań w historie.Narkotyki i pisarze to dwa bieguny tego samego świata.
Hunter S.Thompson
W Polsce autor„Dziennika zakrapianego rumem”czy sławnej„Hell’s Angels,A Strange and Terrible Sage of the Outlaw Motorcycle Gang”nie jest szczególnie znany.Co innego filmy oparte na jego powieściach„Las Vegas Parano”oraz wspomniany już„Dziennik zakrapiany rumem”,bazujący na autobiograficznej powieści Huntera.W obu filmach główną rolę zagrał Johnny Depp.Cóż,być może nawet był do Thompsona trochę podobny.Kiedy czytacie wątki biograficzne pisarza,macie wrażenie,że takie rzeczy nie mogły mieć miejsca.Przeglądając„Plan dnia Thompsona”,opublikowany przez Associated Press,w którym główną rolę odgrywa kokaina i alkohol,wydaje się,że żaden normalny człowiek nie byłby w stanie przeżyć tygodnia takim trybem.Tymczasem Thompson twierdził,że narkotyki były mu niezbędne,by tworzyć.Jak przystało na ikonę kontrkultury lat sześćdziesiątych,nie stronił od żadnych używek i był zagorzałym zwolennikiem legalizacji marihuany.Swego czasu kandydował na stanowisko burmistrza,a jego program przewidywał legalizację wszystkich dragów,a karani mieli być tylko ci dilerzy,którzy sprzedawali trefny towar.Thompson i narkotyki to związek tak nierozerwalny jak literaccy„Romeo i Julia”albo„Tristan i Izolda”.Wydaje się,że ten facet nie przeżyłby dnia bez kreski kokainy albo porządnej lufy.Nie ulega wątpliwości,że Hunter S.Thompson to jeden z czołowych ekscentryków,jakich wydały na świat Stany Zjednoczone Ameryki.Johnny Depp doskonale odnalazł się w jego świecie.Odegrał doskonałą rolę w„Las Vegas Parano”,filmie,który uchodzi dzisiaj za ikonę kina psychodelicznego,ale i tak w niczym nie dorównuje książce.Potem Depp zagrał w„Dzienniku zakrapianym rumem”,obrazie nagranym ku pamięci pisarza.Opowieści pisane przez Thompsona charakteryzowały się skrajnym subiektywizmem.Pisarz opisywał wszystko z własnej perspektywy,stąd łatwiej wysnuć wniosek,że narkotyki miały silny wpływ na jego twórczość.Zdanie otwierające„Lęk i odrazę”brzmi:Byliśmy gdzieś na skraju pustyni w okolicach Barstow,gdy poczułem pierwszego kopa i opisuje działanie meskaliny,która u Thompsona wywołuje dziwaczne wizje(na przykład tę o krwiożerczych nietoperzach atakujących samochód,co było również pokazane w filmie).Thompson należał do grona osób wiecznie rozczarowanych życiem i nieustannie szukających rzeczy,które pomogą im ulżyć sobie w osobliwym cierpieniu.Wiele łączyło go z Ernestem Hemingwayem  nawet samobójcza śmierć i sposób jej wykonania.Thompson nie zaakceptował starości,bo starość jest nudna i przytłaczająca.Zupełnie inna od życia,jakie wiódł.Cóż,w tym roku minęło już 12 lat od śmierci narwańca,którego los obdarzył ponadprzeciętnym talentem literackim.
Stanisław Ignacy Witkiewicz
Wielu ludzi myśli o Witkacym jako o naczelnym polskim narkomanie,ale życie wybitnego artysty nie było aż tak czarno-białe,jak może się Nam współczesnym wydawać.Witkiewicz napisał kiedyś książkę,która aktualnie istnieje pod tytułem„Narkotyki”,ale pierwsze wydanie nazywało się„Nikotyna.Alkohol.Kokaina.Peyotl.Morfina.Eter Appendix”.Jednak jeśli ktoś myśli,że to poradnik,to się zawiedzie,bo po pierwszych trzech oraz piątym specyfiku Witkacy jedzie jak po burej kurtyzanie.Zaś ostatnie dwie substancje zostały opisane przez innych autorów.Przejdźmy od razu do peyotlu,bowiem do niego Witkacy ma odmienny stosunek.Teraz czeka mnie zadanie specjalnie trudne:nie być fałszywie zrozumianym,co przy wyjątkowym stanowisku,które muszę zająć w stosunku do peyotlu,jest bardzo możliwe.Mogę być posądzonym o to,że odsądziwszy od czci i wiary trzy wyżej opisane jady,chcę udowodnić,że jedynie godnym używania jest właściwie ten czwarty i,że uratowałem się od trzech nałogów przy pomocy oddania się innemu.W dalszej części Witkiewicz wymienia specyfiki,których używał do„eksperymentów rysunkowych”.Na dodatek wspomina,że peyotl dostarczał mu niebywałych wizji wzrokowych oraz pozwalał na dogłębne wejrzenie w ukryte pokłady psychiki.Można to porównać do opowieści Kena Keseya,który na peyotlu stworzył początek„Lotu nad kukułczym gniazdem”,a LSD stosował do spenetrowania problematyki zdrowia psychicznego bohaterów.Jednak Witkiewicz idzie dalej w swoich wywodach,bo uważa,że peyotl nie uzależnia,a na dodatek sprawia,że inne nałogi przestają mieć jakiekolwiek znaczenie dla człowieka,który go spróbował.Jego bezkrytyczne podejście demaskuje cytat,gdzie na końcu Witkacy deklaruje,że wyzbył się trzech nałogów,ulegając czwartemu.Powinien być używany we wszystkich sanatoriach,gdzie leczą wszelkiego rodzaju nałogowców.Powyższy cytat tylko potwierdza,że Witkacemu brakowało obiektywizmu,kiedy opowiadał o zbawiennym wpływie peyotlu na ludzki organizm.Twierdził,że do zażycia specyfiku skłoniły go historie o niesamowitych wizjach,których narkotyk dostarczał.Jednak w tamtym czasie zdobycie go w Polsce było niezwykle trudne.Łut szczęścia i znajomość z odpowiednimi ludźmi sprawiła,że artysta zdobył narkotyk,o którym wypowiadał się w niezwykle pochlebnych słowach.Od strony 49(źródło)opisuje swoje wrażenia po zażyciu peyotlu.Są fascynujące.Pisarz jest zdezorientowany,ale pełen pozytywnych wrażeń na temat tego,czego doświadcza.O żadnej innej substancji Witkiewicz nie wypowiedział się w równie pozytywnych słowach.Z książki„Narkotyki”wyłania się obraz człowieka,który nie stronił od substancji zakazanych i postanowił opisać swoje doświadczenia częściowo ku przestrodze,a częściowo ku zachęcie.Witkiewicz był jednym z tych wyzwolonych ludzi o szerokich horyzontach myślowych i prawie zerowym strachu przed nieznanym oraz przed eksperymentowaniem.Cóż,efektem tego były liczne portrety namalowane pod wpływem barwnych wizji i wymieniona wyżej książka,którą warto przeczytać.
Aldous Huxley
Autor anty-utopijnego dzieła„Nowy,wspaniały świat”był obok George’a Orwella wizjonerem i przewidział to,co miało się stać kilka dziesięcioleci później we współczesnym świecie.Dzisiaj,kiedy ktoś mówi o Huxleyu w kontekście substancji psychoaktywnych,od razu pojawia się informacja,że zażywał meskalinę.Niektórzy idą o krok dalej i przypisują skutkom brania tego narkotyku powstanie wszystkich dzieł pisarza.Trudno powiedzieć,jak było w rzeczywistości,natomiast jedno jest pewne Huxley przynajmniej jedno dzieło stworzył pod wpływem.„Drzwi percepcji”to esej z 1954 roku.Traktat o postrzeganiu świata,percepcji oraz jej zmianach wywołanych substancjami psychoaktywnymi.Huxley opisał w nim doświadczenia z meskaliną oraz próbował jak najdokładniej zinterpretować swoje wizje.Nieopatrznie esej stał się biblią hipisów,a Huxley wyrósł na kolejnego kontrkulturowego bohatera mas.Dla ludzi ciekawych działania meskaliny,odsyłam do eseju.Jeśli jednak nie zagłębicie się i nie przyłożycie do wnikliwej analizy tekstu,może być trudno odróżnić osobiste interpretacje autora od rzeczywistych wizji wywołanych działaniem narkotyku.Tekst ma lekko pozytywny wydźwięk w stosunku do meskaliny.Wydaje się wręcz pewne,że Huxley miał do niej słabość  jak Witkacy do peyotlu i stosował ją nie tylko w celu napisania„Drzwi percepcji”.Można powiedzieć,że obaj uznawali swoje używki za zupełnie nieszkodliwe,bo nawet nie uzależniające i cechowali się całkowicie bezkrytycznym podejściem do nich.„Więc tymczasem żegnam Was może na długo,a może na zawsze.Kto wie?Nie palcie,nie pijcie,nie zażywajcie kokainy spróbujcie w razie czego peyotlu”. 

czwartek, 14 grudnia 2017

8 ciekawostek o(multi)milionerach i ich kaprysach

Duże pieniądze na dużo pozwalają…i dużo milionerów ochoczo z tego korzysta.Na różne sposoby...
1 Szwedzki milioner Johan Eliasch nabył nieco ponad 160 hektarów dżungli amazońskiej,za co zapłacił firmie zajmującej się wycinką drzew 14 milionów dolarów.Po co Szwedowi była inwestycja zupełnie niepasująca do jego wcześniejszej działalności?Chodziło wyłącznie o ekologię.Eliasch nabył spory kawał lasu jedynie po to,by uchronić go przed zniszczeniem.
2 Michael O’Leary,właściciel linii lotniczych Ryanair,stracił ostatnio rzeszę fanów,a wszystko za sprawą praktyk stosowanych w jego firmach i omijania przepisów na różne kreatywne sposoby.O’Leary jest więc również właścicielem najmniejszej firmy taksówkarskiej świata.Ma ona wyłącznie jedną taksówkę i służy O’Leary’emu do…omijania korków dzięki zezwoleniu na jazdę pasami dla autobusów.
3 Quincy na Florydzie to nieduże miasto,które wyróżnia się…zaskakująco dużym odsetkiem milionerów,w większości zresztą nieafiszujących się swoimi pieniędzmi.Za ich bogactwo odpowiadają nie ukryte talenty,a zaufanie odpowiedniemu człowiekowi.Podczas wielkiej depresji pewien bankier nakłaniał ludzi z Quincy do inwestowania w akcje Coca-Coli.Inwestycje przyniosły ogromne zyski!
4 To prawda,pierwszy milion łatwiej ukraść czy odziedziczyć…ale udział osób,które do bogactwa dochodzą samodzielnie,własną pracą,jest coraz większy.Doskonały przykład stanowi tu Arnold Schwarzenegger,który pierwszego miliona dorobił się już w wieku 22 lat,jeszcze przed filmowym debiutem.Zarobione na konkursach dla kulturystów pieniądze aktor z powodzeniem inwestował m.in.w nieruchomości.
5 Donalda Trumpa można nie lubić,ale nie można odmówić mu talentu do zarabiania ogromnych pieniędzy,czym obecny prezydent USA uwielbia się chwalić.Szczególnie spektakularnie dał o tym znać w 2009 roku,pozywając dziennikarza Timothy’ego O’Briena o zniesławienie za to,że ten w swojej książce nazwał Trumpa milionerem,a nie miliarderem.Trump zażądał…5 miliardów dolarów odszkodowania.
6 Milioner John Goodman pod wpływem alkoholu spowodował wypadek samochodowy,w którym zginął młody człowiek.Chcąc uniknąć konieczności wypłaty wysokiego odszkodowania rodzicom zmarłego,postanowił…adoptować swoją 42-letnią dziewczynę i założyć dla niej fundusz,który zgodnie z amerykańskim prawem nie mógł być brany pod uwagę przez sąd podczas ustalania wysokości odszkodowania.
7 Nic na niebie i ziemi nie wskazywało na to,by przedsięwzięcie o nazwie Segway miało zakończyć się powodzeniem.Interesujący wynalazek okazał się totalnym niewypałem,chociaż najbardziej,ekhm,przejechał się na nim Jimi Heselden milioner,który w 2010 r.postanowił nabyć całą firmę.Jeszcze tego samego roku zginął,niechcący zjeżdżając segwayem z 24-metrowego klifu.
8 Dorobić się można na wszystkim,trzeba tylko chcieć i dobrze się ustawić.Wiedział o tym m.in.Heinrich Hoffmann,oficjalny fotograf…Hitlera.Miał on wyłączność na zdjęcia robione nazistowskiemu przywódcy i szybko dorobił się milionów na prawach autorskich(m.in.do wizerunków Hitlera drukowanych na znaczkach pocztowych).Zyskiem z nich dzielił się sprawiedliwie z Hitlerem.Ot,biznes jak każdy inny.

7 zwariowanych ciekawostek o Ukrainie

Ukraińców u Nas coraz więcej,poznajmy więc trochę lepiej kraj,z którego pochodzą.
1 Pierwszy lotniskowiec na wyposażeniu chińskiej armii to zasługa Ukraińców…Ci łyknęli historię opowiedzianą im przez pewnego podstawionego chińskiego biznesmena,który złożył ofertę zakupu lotniskowca„z myślą o budowie pływającego kasyna”.Ukraińcy sprzedali okręt,w dodatku znacznie poniżej jego wartości,by potem zrozumieć,że jednak nie będą mieli dokąd wyskoczyć na pokera.
2 Czego nie wolno na Ukrainie?Nie wolno np.oglądać pornografii chyba,że tej przepisanej przez lekarza dla celów medycznych.Za samo posiadanie materiałów dla dorosłych można zostać ukaranym grzywną w wysokości 400 złotych(a na Ukrainie to nie byle co!)lub powędrować do więzienia na 3 lata.I nie chodzi bynajmniej o jakieś ekstremalne przykłady,a zupełnie zwyczajne,by nie powiedzieć„klasyczne” porno.
3 Wybierając się w Karpaty,trzeba uważać,by nie natknąć się na krwiożercze plemię Asgarda…Cóż to za bestie?Można by zapytać.Cóż,to tylko kobiety,które postanowiły całkowicie uniezależnić się od mężczyzn.Żyją w górach,uczą się codziennych,życiowych umiejętności i ćwiczą różne sztuki walki tych ostatnich uczy je mężczyzna,były radziecki mistrz karate.Czyli z tym uniezależnieniem od mężczyzn to też tak nie do końca.
4 Steven Seagal amerykański aktor,którego osoba pojawia się w najmniej spodziewanych okolicznościach w najmniej oczekiwanych miejscach świata.Cóż,na Ukrainie już się nie pojawi,jako,że został oficjalnie uznany za zagrożenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego kraju.Aktor,będący jednocześnie obywatelem Rosji i rzekomą inkarnacją hinduskiego dostojnika,ma zakaz wjazdu na Ukrainę.Niepowetowana strata.
5 Zakarpacie,Kalini.Niewielka wioska w najdalej wysuniętej na zachód części Ukrainy zyskała jakiś czas temu światową sławę.Miejscowi włodarze uznali,że najwyższy czas skończyć z upamiętnianiem oprawcy i postanowili pozbyć się ulicy Lenina.A jak zrobić to najmniejszym możliwym kosztem?Wystarczyło pozmieniać dwie litery i tym sposobem ulica Lenina na Ukrainie stała się ulicąLennona.I to jest dopiero dobra zmiana!
6 Ukraińcom zachciało się też Śpiącej Królewny.W 2012 roku w Muzeum Narodowym miała miejsce jak by nie patrzeć interaktywna wystawa,podczas której leżące na łożach panny wyczekiwały z zamkniętymi oczami na pocałunek księcia.Był tylko jeden szkopuł całujący i całowana podpisywali zobowiązanie,że jeśli podczas pocałunku panna otworzy oczy,to wyjdzie za mąż za„księcia”.Brzmi romantycznie?Cóż,nie zapominajmy,że cała rzecz odbywa się na Ukrainie,a nie w Hollywood…
7 Z końcem 2011 roku Ukraińcy doszli do słusznego skądinąd wniosku,że najwyższa pora zerwać ze zwyczajem…rozpijania niedźwiedzi wódką.Była to specyficzna atrakcja oferowana przez niektóre ukraińskie restauracje,gdzie podpici goście mogli dzielić się ulubionymi napojami z odpowiednio znieczulonymi zwierzętami.W 2011 roku uznano,że wystarczy znęcania się nad zwierzętami i postanowiono odesłać co najmniej 80 niedźwiedzi do nowo powstałego rezerwatu.Samych niedźwiedzi nikt natomiast nie pytał o zdanie.

Esperanto białostocki język wszystkich ludzi

Białystok miejsce,które za sprawą mediów większości z Nas kojarzy się głównie z młodymi zakapiorami odzianymi w odzież wyklętą,co to swoją miłość do ojczyzny wyrażają okazjonalnym łomotem spuszczanym przedstawicielom mniejszości etnicznych.Aż trudno uwierzyć,że to właśnie w tym mieście narodziła się piękna,utopijna wręcz idea stworzenia języka,który mógłby łączyć ludzi wielu narodowości.
Białystok kolebka multi-kulti
Ludwik Zamenhof miał szczęście przyjść na świat w Białymstoku,który należał wtedy jeszcze do Imperium Rosyjskiego.W tamtym okresie na ulicach miasta można było spotkać zarówno Rosjan,jak i Polaków,Niemców,a nawet muzułmańskich Tatarów.Sam Ludwik był żydem,posługującym się językiem jidisz,ale i prawdopodobnie też polskim.Mając zaledwie dziesięć lat,Zamenhof spisał swoje obserwacje dotyczące Białegostoku w formie dramatu,który zatytułował„Wieża Babel,czyli tragedia białostocka w pięciu aktach”.Chłopak twierdził,że przyczyną konfliktów pomiędzy mieszkańcami wielokulturowego miasta jest bariera językowa i jedynym rozwiązaniem waśni byłoby stworzenie uniwersalnej mowy.Z czasem Zamenhof początkujący okulista zauważył,że istnieje jeszcze jeden powód podziałów religia.Stworzył więc koncepcję hielizmu,zgodnie z którą sposobem na zbliżenie się Żydów do innych mieszkających w Białymstoku przedstawicieli różnych wyznań,byłoby służenie państwu i odsunięcie religii na drugi,bardziej osobisty,plan.Ten rewolucyjny pomysł został jednak przez ortodoksyjnych żydów jednogłośnie potępiony.
Pierwsza wersja uniwersalnego została zniszczona przez ojca jego autora
Ludwik miał kilkanaście lat,gdy zaczął pracować nad skonstruowaniem międzynarodowego języka.Zastanawiał się nad ożywieniem martwej już łaciny,ale zasady jej gramatyki były zbyt skomplikowane,co kłóciło się z ideą łatwej do szybkiego przyswojenia mowy.Gramatykę zaczerpnął więc z języka angielskiego,gdzie np.odmiany czasowników nie zmieniają ich formy.Tymczasem zasady słowotwórstwa Zamenhof podkradł z języka rosyjskiego,a większość wyrazów wzorowanych było na słowach znanych z języków germańskich i romańskich.Kiedy już pierwszy zarys międzynarodowej formy komunikacji był gotowy,notatki Ludwika wpadły w ręce jego ojca,który po przejrzeniu ich doszedł do wniosku,że jego syn spisał jakieś dziecinne farmazony w myśl wydumanej idei,której nikt nigdy nie wprowadzi w życie.Studiując w Moskwie medycynę,młody Zamenhof poświęcił sześć lat na ulepszenie swojego projektu i przetestowanie go w praktyce.W 1887 roku 28-letni Ludwik wydał książkę zawierającą podstawy nauki międzynarodowej mowy.Podpisał się jako„doktoro Esperanto”.Podręcznik zyskał sporą popularność,a wkrótce wymyśloną przez młodego białostockiego żyda mowę zaczęto nazywać po prostu„esperanto”.
Esperanto wkurzało zarówno nazistów,jak i komunistów
Język rozwijał się i w ciągu kilku zaledwie lat ilość osób uczących się międzynarodowej mowy rosła błyskawicznie.Duża część z nich pobierała wiedzę z kart wydawanej przez Zamenhofa gazety„La Esperantisto”.Największą popularnością pismo to cieszyło się w Rosji,gdzie wielkim miłośnikiem esperanto był Lew Tołstoj.Słynny powieściopisarz nie tylko uczył się języka,ale i nakłaniał do tego Rosjan,twierdząc,że popieranie tak szlachetnej idei jest chrześcijańskim obowiązkiem każdego obywatela.Jeden z artykułów autora„Anny Kareniny”musiał nie spodobać się carskiej cenzurze,bo po jego publikacji wydano dekret zakazujący promowania esperanto w rosyjskim imperium.Jeszcze większy problem z językiem wszystkich narodów miał Józef Stalin,który jeśli wierzyć jego biografom sam studiował kiedyś esperanto.W 1937 roku,w czasie nasilenia się terroru policyjnego NKWD,nieoczekiwanie osoby uczące się tej mowy zaczęły być prześladowane.Wiele z nich zostało rozstrzelanych,a jeszcze więcej trafiło do gułagu.Zazwyczaj zarzucano im przynależność do międzynarodowej organizacji szpiegowskiej działającej na szkodę ZSRR.Mimo,że oficjalnie nigdy nie zakazano używania esperanto na terenie Związku Radzieckiego,to do końca okresu rządów Stalina bezpieczniej było nie przyznawać się do znajomości esperanto.Równie przekichane mieli esperantyści mieszkający w nazistowskich Niemczech.Adolf Hitler miał szczególnie złe zdanie na temat tego„wynalazku”.Przede wszystkim nie podobało mu się to,że autorem esperanto był człowiek o żydowskim pochodzeniu.W„Mein Kampf”Fuhrer pieklił się,że esperanto to międzynarodowa mowa wszystkich Żydów,która stanie się oficjalnym językiem w dniu,kiedy ci zdobędą władzę nad światem.Za używanie tego„bolszewickiego”języka groziło zesłanie do obozu koncentracyjnego.
Esperanto ma nawet swoją flagę!
Jeszcze pod koniec XIX wieku zaprojektowano oficjalną flagę esperanto.Za pomocą jej barw oznaczano książki i inne publikacje przetłumaczone na ten język.
A tymczasem tak brzmi fragment modlitwy„Ojcze Nasz”w języku autorstwa Ludwika Zamenhofa:
Patro nia,kiu estas en la ĉielo,sanktigata estu Via nomo.Venu Via regno.Fariĝu Via volo,kiel en la ĉielo,tiel ankaŭ sur la tero.
Esperanto wytrych do szybkiej nauki innych języków?
Podczas pewnego doświadczenia porównano dwie grupy ludzi.Jedną były osoby,które przez cztery lata uczyły się francuskiego,natomiast drugą ci,którzy przez rok uczyli się esperanto,a następnie przez trzy kolejne lata przyswajały francuski.Okazało się,że uczniowie z tej drugiej grupy znacznie sprawniej i płynniej mówią po francusku niż ci,którzy uczyli się tego języka przez całe cztery lata!Wygląda na to,że nauczenie się mowy stworzonej przez pana Zamenhofa może być pomocne w szybszym przyswojeniu innych europejskich języków.
Mało brakowało,a esperanto stałoby się oficjalnym roboczym językiem Ligi Narodów
Marzeniem Zamenhofa było to,aby jego wynalazek stał się narzędziem wykorzystywanym w międzynarodowej dyplomacji.I prawie się to udało!W latach 20,kiedy jeszcze wielu polityków bardzo interesowało się esperanto,padła propozycja,aby język ten stał się oficjalnym sposobem komunikacji podczas spotkań przedstawicieli poprzedniczki ONZ,czyli Ligi Narodów!Zarządzono nawet głosowanie.Wszyscy politycy byli na tak.Wszyscy,oprócz jednego  Gabriela Hanotauxa.Ten francuski delegat miał pewne kompleksy związane ze świadomością tego,że pozycja jego ojczystej mowy,jako języka międzynarodowego,może ulec zachwianiu.
Esperanto ma swoich„protestantów”
To nie jedyny francuski„pierwiastek”w historii esperanto.W 1908 roku dwóch pochodzących z Francji językoznawców uznało,że sztuczny język Ludwika Zamenhofa wymaga kilku reform.Na zmiany nie chcieli zgodzić się konserwatywni esperantyści,uznając mowę opracowaną przez białostockiego okulistę za twór idealny.Doszło więc do podziału i powstania tzw.„esperanto reformita”,czyli języka znanego jako„ido”.Różnice między pierwowzorem są niewielkie.Podobnie mała jest ilość użytkowników zreformowanego esperanto.Ta waha się pomiędzy 200 a 5000.
Esperanto to jedyny język,który nie posiada nieregularnych czasowników
Wyjątki od reguły obecne są w każdej mowie na świecie,a zmorą większości osób uczących się języka są nieregularne odmiany czasowników.I tak na przykład w języku francuskim jest ich 2238,natomiast w niemieckim czy hiszpańskim ok.700.Natomiast w esperanto nie ma nawet jednego takiego czasownika.Do tego wszystkie słowa wymawiamy zgodnie z fonetycznym ich zapisem.
W esperanto kręcono filmy
W 1966 roku nakręcono film pt.„Incubus”.To czarno-biały amerykański horror,w którym główna rolę zagrał,znany później ze„Star Treka”,William Shatner.Dialogi nagrano w esperanto,a wszyscy aktorzy dostali 10 dni na przyswojenie swoich kwestii.Dodatkowo twórcy„Incubusa”zabronili dubbingowania swojego dzieła,więc każda wersja filmu dostępna była tylko z napisami.Podobno esperantyści spadali z krzeseł wyjąc ze śmiechu,kiedy usłyszeli jak bardzo nieudolnie brzmi esperanto w ustach amerykańskich aktorów usiłujących wiarygodnie powtórzyć wyuczone kwestie.Film zaginął gdzieś na wiele lat,ale odnalazł się w 2001 roku i trafił na DVD.
Międzynarodowy język mógł stać się oficjalną mową pewnego państwa
Moresnet to 2,7 km kwadratowego,o które przez ponad sto lat kłóciły się władze Niemiec z rządem Belgii.Skrawek terenu przez cały ten okres był terenem neutralnym,zamieszkanym głównie przez ludność pracującą w obecnej tam kopalni rudy cynku.Zanim na mocy Kongresu Wiedeńskiego Moresnet oddany został Belgom,w 1900 roku Wilhelm Molly lekarz zatrudniony we wspomnianej kopalni bardzo intensywnie optował za stworzeniem regularnego państwa,które pragnął nazwać Amikejo.Oficjalnym językiem miało być tam esperanto.I na koniec taka ciekawostka.Esperanto w dalszym ciągu ma swoich miłośników,którzy korzystają z całkiem pokaźnej ilości pomocy naukowych oraz przetłumaczonych na międzynarodową mowę książek.Dla jednych jest to hobby,a dla innych…pierwszy język.Szacuje się,że na świecie żyje ok.1000 osób,których„ojczystą”mową jest właśnie esperanto.Zazwyczaj są to dzieciaki wychowane w domach,gdzie rodzice są esperantystami i mówią do siebie w tym języku.

7 ciekawych faktów na temat antybiotyków

Gdzie szukać najskuteczniejszych antybiotyków,dlaczego niektóre antybiotyki przynoszą więcej złego niż dobrego i jeszcze kilka innych rzeczy,które warto wiedzieć przed kolejną wycieczką do apteki.
1 Podczas wojny secesyjnej Amerykanie zorientowali się,że rany niektórych żołnierzy świecą się na niebiesko.Zjawisko nazwali nawet„anielską poświatą”.Ciekawostką zajęli się naukowcy,którzy zauważyli,że owo charakterystyczne świecenie to zasługa bakterii,które produkują naturalny antybiotyk.
2 Mniej więcej 30% leków sprzedawanych w tzw.krajach rozwijających się to podróbki.Chodzi między innymi o co drugi lek na malarię czy co trzeci antybiotyk.Podrobione substancje pochodzą w większości z Indii,a konsekwencje ich wytwarzania czy stosowania są zatrważające.Szacuje się,że z powodu stosowania podrobionych leków umiera każdego roku ponad 700 tysięcy osób!
3 Szczepionkom przypisuje się bardzo różne działania,często wręcz całkowicie nierealne ale to temat na zupełnie inną gównoburzę.Działanie antybiotyków zasadniczo jest znane…choć miewa też specyficzne skutki uboczne.Okazało się między innymi,że podawanie antybiotyków dzieciom zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia u nich…alergii na orzechy.
4 80% wolumenu antybiotyków sprzedanych w 2011 roku w Stanach Zjednoczonych nie służyło bynajmniej leczeniu ludzi.Leki te podawane były zwierzętom hodowanym„na mięso”.Faszerowanie zwierząt antybiotykami to poważny problem,który nie pozostaje bez wpływu na zdrowie konsumentów.Ilość substancji dodawanych do mięsa trafiającego do sprzedaży sprawia,że właściwie mogłoby ono zacząć świecić.
5 Naukowcy dokonali ciekawego odkrycia!Mianowicie w kościach starożytnych nubijskich mumii znaleźli…tetracyklinę.Jest to zupełnie współczesny antybiotyk,skąd więc znalazł się w tak starych eksponatach?Okazuje się,że Nubijczycy zawdzięczają go…piciu piwa.Czy można wyobrazić sobie przyjemniejszy sposób walki z chorobą?
6 Tzw.antybiotyki o szerokim spektrum działania,przepisywane kiedy lekarz nie wie do końca,co dolega pacjentowi i jak owe cholerstwo leczyć, mają wiele wad.Zamiast skoncentrować swoje działanie na szkodliwych bakteriach,atakują wszystko co popadnie,niszcząc między innymi naturalne dla organizmu i korzystne mikroorganizmy.Powszechne stosowanie antybiotyków o szerokim spektrum uważa się również za jedną z przyczyn współczesnego rozprzestrzeniania się m.in.gruźlicy.
7 Gdzie szukać najsilniejszych antybiotyków?Okazuje się,że w ostatnim miejscu,w którym można by się ich spodziewać,tj.w mózgach…karaluchów.Naukowcy nie są jednak wcale zdziwieni.Karaluchy żyją w najbardziej ohydnych miejscach na Ziemi,nic więc dziwnego,że wykształciły ponadprzeciętną odporność.Pozostaje pytanie,w jaki sposób człowiek mógłby wykorzystać zdobycze ewolucji karaluchów na własną korzyść.

sobota, 2 grudnia 2017

Wizja przyszłości czy tak będzie wygladał Nasz świat za 1000 lat?

Rok temu,podczas wykładu na uniwersytecie w Oxfordzie,legendarny fizyk Stephen Hawking przepowiedział,że ludzkość nie przetrwa kolejnego tysiąca lat.Postawimy kontrę tezie naukowca i przyjrzymy się innym predykcjom przyszłości...
1 Ludzie będą żyli 1000 lat
Najbogatsi ludzie na Ziemi inwestują miliony dolarów w badania nad spowolnieniem,a w rezultacie może i nawet nad zatrzymaniem genu starzenia.Przez 1000 lat sowicie opłacani inżynierowie medyczni powinni wynaleźć serum,substancję,która zniweluje proces starzenia się tkanek.Narzędzia do"edytowania"genów już są dostępne,potencjalnie naukowcy są w stanie kontrolować geny i np.zwiększać odporność organizmów ludzkich na choroby.
2 Ludzkość zacznie żyć także na innych planetach
Nieśmiertelność rodzaju ludzkiego jednoznaczna jest z przeludnieniem Ziemi.Jedyną opcją dla przyszłych pokoleń może być zaludnienie innej planety.SpaceX Elona Muska to misja,która ma na celu"umożliwić ludziom przeistoczenie się w cywilizację podróżującą w kosmosie,gatunek międzyplanetarny,który wybuduje miasto,zdolne do samoistnej egzystencji na Marsie".W 2022 roku pierwszych 4 śmiałków ma wylecieć w kierunku Marsa i dotrzeć na planetę w 2024 roku.
3 Wszyscy będą wyglądać tak samo
W ramach swojego eksperymentu doktor Alan Kwan z uniwersytetu stanowego w Waszyngtonie wysunął hipotezę,że w dalekiej przyszłości(więcej niż 100000 lat w przód)wszyscy ludzie będą do siebie niemalże bliźniaczo podobni.Przetrwają najsilniejsze geny.Przeciętny człowiek będzie miał wysokie czoło,duże nozdrza i skórę ciemnego koloru.Naukowcy już prowadzą badania nad genomami,które mają w niedalekiej przyszłości umożliwić rodzicom wybór,jak ma wyglądać ich nowo narodzone dziecko.
4 Będą super-szybkie-i-inteligentne komputery
W 2014 roku jeden z superkomputerów wykonał najdokładniejszą jak do tej pory symulację ludzkiego mózgu.Przewiduje się,że w ciągu następnego tysiąclecia moc obliczeniowa komputerów dorówna,a nawet prześcignie możliwości ludzkiego mózgu.Komputery z przyszłości mogą radzić sobie w kilka sekund z problemami,których rozwiązanie dzisiejszemu sprzętowi zabrałyby około dekadę.Nowoczesne komputery mają służyć głównie opracowywaniu nowych lekarstw i substancji ratujących życie,badaniu kosmosu czy zastąpieniu człowieka przy wszelkich formach komunikacji i przemieszczania się.Z drugiej strony jednak w zapomnienie odejdzie termin"prywatność informacji".
5 Ludzie staną się cyborgami
Już dziś współczesne maszyny są w stanie wydatnie poprawiać ludzki wzrok i słuch.Naukowcy i inżynierowie pracują nad projektami bionicznego oka,które ma być prawdziwym zbawieniem dla osób ślepych.Dla ludzi żyjących w następnym millenium fuzja z technologią może być jedynym wyjściem,by współzawodniczyć ze sztuczną inteligencją.Połączenie ludzkiego umysłu z komputerami wielkiej mocy zaowocować może powstaniem supermózgu,który np.będzie w sekundy rozwiązywał skomplikowane równania matematyczne i przeczesywał Internet"w myślach".
6 Gatunki zwierząt i roślin masowo będą ginęły
Podczas ostatniej masowej zagłady,która miała miejsce na powierzchni Ziemi,wyginęły dinozaury.Badania dowodzą,że w XXI wieku,z powodu szkodliwej działalności człowieka,gatunki wymierają nawet 100 razy szybciej.Jedynym wyjściem i ratunkiem dla Matki Przyrody jest minimalizacja populacji ludzkiej.No,ale skoro mamy być wkrótce prawie nieśmiertelni...
7 Wszyscy ludzie będą mówili jednym językiem
Lingwiści szacują,że już w ciągu następnych 100-200 lat około 90% języków zaniknie.Przyczyną tego będzie przede wszystkim migracja gatunku ludzkiego oraz upraszczanie języka i dostosowanie się do lokalnych potrzeb mieszkańców danych terytoriów.Nie grozi Nam kolejna wieża Babel.
8 Budynki będą się składać i rozkładać na zawołanie
Dr Hall przedstawił nie tak dawno nowe pojęcie"utility fog"(mgła utylizacji),jako kolejny milowy krok w dziedzinie nanotechnologii.Autor opisuje swój koncept jako proste rozszerzenie nanotechnologii,bazujące na koncepcie małych,samopowielających się robotów w kształcie dwunastościanów foremnych z dwunastoma ramionami rozciągającymi się na zewnątrz,gdzie każde ramię posiadałoby cztery stopnie swobody.Zamiast budować obiekt atom po atomie,zostałby on wykonany przez złączenie ramion robotów,które utworzyłyby razem stałą masę w kształcie,którego zażyczy sobie ich właściciel.
9 Nanotechnologia rozwiąże problemy z energią i zanieczyszczeniem środowiska
Nanotechnologia zbawi świat!Za 1000 lat dzięki nanotechnologii ludzkość zapomni,co to zanieczyszczone środowisko,woda będzie zawsze i wszędzie czysta,a energię będzie można swobodnie i na światową skalę pozyskiwać ze słońca.Nowe materiały będą odpowiedzią na potrzeby posiadania bardziej wydajnych i przyjaznych środowisku źródeł magazynowania technologii.

7 ciekawostek o naukowcach,interesujących odkryciach i eksperymentach

Naukowiec zawód niewdzięczny,wiążący się z wieloma latami wytężonej pracy bez gwarancji sukcesu,ale też zawód,który jak żaden inny potrafi zmieniać świat na lepsze!
1 Owiani legendami„amerykańscy naukowcy”sami zasłużyli sobie na miejsce w księgach dowcipów.Jak wytłumaczyć opiewający na 666 tys.dolarów grant przeznaczony na sprawdzenie,czy…modlitwa jest w stanie wyleczyć AIDS?Nie może(o czym wiedzieli wszyscy za wyjątkiem amerykańskich naukowców).Inny z grantów 374 tys.dolarów spożytkowano na badanie wpływu…wdychania olejków z cytryny i lawendy na gojenie się ran.Odkryto też,że wstrzykiwanie kawy do odbytu nie pomaga na raka trzustki.Ten ostatni eksperyment kosztował jedynie 406 tys.dolarów.
2 Biosfera 2 to jeden z ciekawszych naukowych projektów,który zakładał stworzenie od zera zupełnie nowego,odizolowanego środowiska.Badacze zadbali o odwzorowanie wszelkich warunków,jakie powinny występować w naturze…zapomnieli tylko o jednym drobnym szczególe,co dosłownie położyło im wszystkie drzewa.Zapomnieli o wietrze,który w prawdziwym świecie zmusza drzewa do wykształcenia odpowiednio mocniejszych części zdolnych podtrzymać roślinę.W warunkach eksperymentu drzewo nie miało„motywacji”do jakiegokolwiek wzmacniania i upadło.
3 Ten sam zespół naukowców,który dostarczył dowody na istnienie nietolerancji glutenu u osób niechorujących na celiakię(z pewnością wydarzenie to zapisze się w kronikach jako jeden z kamieni milowych,które ukształtowały XXI wiek),wkrótce później własne dowody obalił.To,co miało,zdążyło się jednak rozlać choć cierpiących na faktyczną celiakię jest zaledwie około 1% społeczeństwa,aż 18% zapragnęło nagle panicznie unikać glutenu.Dzięki,nauko!
4 Japońscy naukowcy postanowili nieco poeksperymentować.W tym celu wzięli mapę Tokio,pleśń… i umieścili ją w miejscach stanowiących różnego rodzaju centra aglomeracji.Poczekali na rozwój wydarzeń,by z niemałą satysfakcją stwierdzić,że pleśń rozrosła się niemal idealnie pokrywając…sieć tokijskich kolei.Kolej rozplanowano dzięki wieloletnim badaniom,z najwyższą efektywnością w zamyśle.Bezmózgiej pleśni to samo zadanie zajęło zaledwie dzień.To jeden z tych momentów,w których odechciewa się nauki.
5 Nie sposób przewidzieć,co nauka uzna za istotne.Tym większe było zaskoczenie,gdy naukowcy z pewnej firmy ogłosili,że chcą zbadać…genom Ozzy’ego Osbourne’a.Sam muzyk do pomysłu odnosił się bardzo sceptycznie,nie sądząc,że mógłby cokolwiek dać nauce.Z czasem jednak doszedł do wniosku,że wedle dotychczasowych zdobyczy nauki,przy jego stylu życia z całą pewnością już dawno powinien być martwy.A skoro żyje,to warto byłoby odpowiedzieć na pytanie,właściwie dlaczego.
6 Nauka znacząco spopularyzowała się w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat.Oszacowano,że jakieś 90% naukowców,którzy kiedykolwiek chodzili po Ziemi,żyje w dalszym ciągu.I oby mieli się dobrze,bo psychiatria nie ma dla nich dobrych wieści.Wyższa inteligencja to jednocześnie wyższe ryzyko chorób psychicznych,co oznacza,że stereotyp szalonego naukowca-maniaka nie jest zupełnie pozbawiony naukowych nomen omen podstaw.
7 W imię nauki można poświęcić wiele…na przykład kontakt z Ziemią. HI-SEAS IV to projekt NASA,w ramach którego grupa sześciorga naukowców i inżynierów pozwoliła zamknąć się na rok w zaledwie 11-metrowej kopule na zboczu wulkanu Mauna Loa na Hawajach,tam żyć i pracować,na zewnątrz wychodząc jedynie w skafandrze kosmonauty.NASA postanowiła w ten sposób zasymulować warunki,jakie panowałyby podczas załogowej misji na Marsa.