piątek, 28 lipca 2017

25 ciekawostek o jedzeniu

1 Mleko czekoladowe wynaleziono na Jamajce.
2 Pizza Hawajska została wymyślona przez pewnego chłopaka z Kanady.
3 Pepperoni to pomysł Amerykanów.
4 Ser żółty to najczęściej kradziony artykuł spożywczy ze sklepów.
5 Na Ziemi żyje 19 miliardów kur,podczas gdy ludzi„tylko” 7 miliardów.
6 W Chinach żyje największa ilość świń.Ich liczba odpowiada liczbie świń z 43 krajów razem wziętych.
7 Technologie używane obecnie w kuchenkach mikrofalowych służyły w czasie II wojny światowej do śledzenia niemieckich samolotów.
8 Budowniczym egipskich piramid płacono chlebem i piwem.
9 Na przełomie XIX i XX wieku homary były uważane za przysmak ubogich,podawano je np.więźniom.Wszystko zmieniło się za sprawą kolei podczas długich transkontynentalnych podróży podawano pasażerom homara jako wyszukane i wykwintne danie.
10 Jeden z pierwszych właścicieli sieci Domino’s Pizza sprzedał swoje udziały w zamian za używanego Volkswagena Beetle.Dzisiaj takie same udziały kosztują około miliarda dolarów.
11 Przed wynalezieniem lodówek ludzie wsadzali do mleka żywe żaby,żeby uchronić ten napój przed zepsuciem.
12 Miód to jedyny produkt spożywczy na świecie,który się nie psuje.
13 Kosmonauci jedzą placki zamiast chleba,gdyż okruchy mogą wywołać wiele problemów we wnętrzu stacji kosmicznej.
14 W Japonii pojawiła się nowa tradycja spożywania bożonarodzeniowego posiłku w KFC.Japończycy zachłysnęli się zachodnim konsumpcjonizmem i chętnie obchodzą zachodnie święta bez ich religijnego przesłania(czyli identycznie jak mieszkańcy zachodniej Europy).
15 W odróżnieniu od Amerykanów,Europejczycy praktycznie nie znają masła orzechowego.
16 Ruth Wakefield wynalazczyni ciastek z kawałkami czekolady sprzedała swój pomysł firmie Nestle w zamian za dożywotni zapas czekolady.
17 W 96% amerykańskich domów zawsze znajdziemy ketchup.Sól i pieprz niekoniecznie.
18 Wynalazca Pringles został po śmierci skremowany,a jego prochy umieszczono w tubce po tych chipsach.
19 Jeden z założycieli Ben&Jerry firmy produkującej mrożonki cierpiał na anosmię(nie czuł zapachów).Właśnie dlatego ich produkty są tak silnie pachnące.
20 Z technicznego punktu widzenia biała czekolada w ogóle nie jest czekoladą.
21 W 1943 roku w USA na kilka miesięcy zakazano sprzedaży krojonego chleba.
22 Ser Cheddar zawsze jest koloru pomarańczowego,gdyż jest celowo barwiony.
23 Gumę do żucia„Orbit”zaczęto produkować w czasie II wojny światowej,gdy gumy firmy Wrigley były wysyłane żołnierzom za granicę.W rezultacie Wrigley rozpoczęła sprzedawać„Orbit”na amerykańskim rynku.Po wojnie guma zniknęła ze sklepów i wróciła dopiero w latach 70.
24 Marchewki-miniaturki to po prostu niewyrośnięte okazy.„Wynaleziono”je,gdy rolnikom znudziło się je wyrzucać jako niepełnowartościowe.
25 Pierwszy zapisany przepis w historii znaleziono w Mezopotamii i był to przepis na piwo.
 
 
 
 
 
 
 

piątek, 7 lipca 2017

Ciekawostki o mikroskopie

Czy wiedzieliście,że mikroskop wynalazł Hans i Zachariasza Jansenowie w 1590 roku.W 1679 roku A.von Leeuwenhoek udoskonalił mikroskop oraz po raz pierwszy obserwował w nim żywe komórki.Wynalezienie mikroskopu pozwoliło na rozwój biologii,dzięki niemu R.Koch odkrył bakterie gruźlicy,Th.Morgan obserwował podziały chromosomów w jądrze komórkowym.
Czy wiedzieliście,że istnieje 15 rodzajów mikroskopów czyli:
  • mikroskop akustyczny
  • mikroskop elektronowy
  • mikroskop fluorescencyjny
  • mikroskop holograficzny
  • mikroskopy konfokalne
  • mikroskop metalograficzny
  • mikroskop operacyjny
  • mikroskop optyczny(mikroskop świetlny)
  • mikroskop polaryzacyjny
  • mikroskop pomiarowy
  • mikroskop porównawczy
  • mikroskop sił atomowych
  • mikroskop stereoskopowy
  • mikroskop warsztatowy
  • skaningowy mikroskop tunelowy
Według mnie najlepszy jest elektronowy,a Waszym zdaniem?
Najstarszy i tym samym najprostszy mikroskop był ze:
  • stolika
  • soczewki o powiększeniu 10x

Alkohol pod mikroskopem

W 1992 roku naukowiec Michael Davidson wpadł na ciekawy pomysł fotografowania alkoholu pod mikroskopem.I udało mu się ten projekt zrealizować.W swojej 25-letniej karierze badał wiele różnych substancji pod mikroskopem od DNA przez komórki ludzkiego ciała,bakterie aż do witamin.Szukając nowych sposobów finansowania swojego laboratorium na Florida State University,Davidson postanowił wykorzystać mikrofotografię,żeby zainteresować potencjalnych inwestorów i reklamodawców.W tym celu wymyślił coś,czego jeszcze nie było.Nowy kierunek określił jednym słowem BevShots(koktajle).W ten sposób rozpoczęło się tworzenie mikroskopowych fotografii różnych rodzajów alkoholi,drinków i koktajli.Davidson fotografował swoje ulubione browary i wina.Jego zdjęcia zdobyły znaczną rozpoznawalność na całym świecie.Jak powstają obrazy BevShots?Napoje są najpierw krystalizowanie na szkiełku laboratoryjnym.Fotografuje się je za pomocą standardowego mikroskopu optycznego z podłączonym aparatem.Źródło światła musi być spolaryzowane i przechodzić przez kryształy.Tym sposobem uzyskuje się wspaniałe kolory,które możemy podziwiać na zdjęciach.

Mleko mamy i mleko modyfikowane pod mikroskopem

„Żywe, płynne złoto”tak o kobiecym mleku napisała Jansen Howard,mama 11-miesięcznej córki,która postanowiła przyjrzeć się kropelce swojego pokarmu pod mikroskopem.Kobieta sfilmowała to i umieściła nagranie w internecie.Film błyskawicznie rozszedł się po sieci.Jej tata zawodowo zajmuje się mikroskopowym badaniem krwi,stąd Jansen z łatwością mogła przeprowadzić swój„eksperyment”.Kobieta postanowiła umieścić pod mikroskopem jedną kroplę swojego pokarmu.O tym,co zobaczyła,napisała krótko:„To cudowny,żywy pokarm dostosowany do potrzeb moich dzieci”.Dla porównania Jansen umieściła pod mikroskopem kroplę mleka modyfikowanego.Jak przyznaje,wszystko zaczęło się od ciekawości.Jej córka przeziębiła się i Jansen usłyszała,że mleko matki potrafi dostosowywać się swoim składem do potrzeb dziecka oraz dostarcza mu cennych przeciwciał.Howard umieściła wideo w sieci,aby zainspirować inne mamy do karmienia.„To niesamowite,stale zmieniające się źródło pożywienia”dodaje.

wtorek, 4 lipca 2017

„Największe powodzenie miała Frydzia”.Pielęgniarka wyznaje,jak bawiono się w przedwojennych psychiatrykach

Nikt nie trzymał pacjentów w klatkach,nie poprawiał im humoru przez lobotomię ani nie faszerował lekami uspokajającymi.Umysłowo chorzy mieli rozrywek pod dostatkiem.I często bawili się razem z…personelem medycznym.Janina Sroka całe swoje życie spędziła w Kobierzynie.Pracowała tam już w latach 30,jako salowa i pomoc pielęgniarska.Pracowała nadal w latach 80 w roli emerytowanej,ale niezmiennie związanej z placówką pielęgniarki.Dzięki jej unikalnym wspomnieniom można poznać prawdziwy obraz słynnego krakowskiego zakładu dla umysłowo chorych.Relacja Janiny Sroki właśnie ukazała się na kartach książki„Można oszaleć.Osobliwy świat szpitala psychiatrycznego”.Pielęgniarka szczerze opowiadała o tym,jak dawniej traktowano szczególnie znękanych i porywczych pacjentów.Zrelacjonowała też jednak codzienne życie szpitala.W tym także rozrywki,jakie zapewniano hospitalizowanym osobom.W soboty i niedziele popołudniami,pacjenci i służba szpitalna urządzali wspólne zabawy.Bo personel mieszkał przecież tu,w obiektach wzniesionych dla pracowników.W budynku specjalnie przeznaczonym na teatr odbywały się występy zespołu teatralnego szpitala i prezentacje zaproszonym grup.Szpital miał własną orkiestrę,a właściwie dwie orkiestry.Osobny zespół tworzyła kadra,osobny uzdolnienie muzycznie pacjenci.Janina Sroka podkreślała,że„pacjenci też potrafią się bawić”.
Dawali temu wyraz szczególnie podczas tanecznych wieczorów:
Największe powodzenie miała Frydzia,przebywała tu przez całe lata.Była Czeszką z pochodzenia,do końca kaleczyła mowę polską.Ubierała się w krakowski strój,nakładała gorset,spódniczkę w kwiatki,fartuszek i korale,które kupiła jej służba zakładowa i szła w tany z takim jak ona chorym,zezowatym chłopakiem.Świetnie tańczyli,wszystkich bawili tym tańcem i śpiewem.Frydzia tryskała radością,śpiewała czeskie przyśpiewki.Chyba miała zmysł artystyczny,bo szyła w warsztacie piękne lalki. Pielęgniarka podkreślała,że podczas zabaw nikogo nie wykluczano.Nawet chorzy z zaburzeniami nastroju nagle„ożywiali się,tańczyli,zalecali do siebie”.
To zaś wymagało od personelu wyjątkowej czujności:
Trzeba było ich pilnować,by nie przebrali miarki,bo przecież to byli mężczyźni i kobiety.Służba też się bawiła z pacjentami,ale równocześnie miała ich na oku.Pacjentom dawano okazję,by sami wystąpili w przedstawieniach.Raz w roku wystawiano też jasełka,organizowane przy specjalnie przygotowanej szopce z figurkami wykonanymi z chleba.Pacjenci dostawali drugorzędne role,Janina Sroka była jednak przekonana,że nawet taki udział w szpitalnych sztukach dawał im ogromną satysfakcję.„To była doskonała terapia”podkreślała.„Szkoda,że dzisiaj rzadziej się ją stosuje”.

Czy Ewa Braun zdradzała Hitlera?

Była tak bardzo oddana wodzowi Trzeciej Rzeszy,że dzień po ślubie z Nim połknęła kapsułkę z cyjankiem.Czy jednak zawsze była wierna Führerowi?Kto był zdolny sprawić,że zdradziła największego szaleńca XX wieku?Znajomość Ewy Braun i Adolfa Hitlera rozpoczęła się w 1929 roku,kiedy wówczas 17-letnia Ewa podjęła pracę w zakładzie fotograficznym Heinricha Hoffmana,oficjalnego fotografa wodza.To właśnie on od początku próbował zeswatać swoją pracownicę z przyszłym kanclerzem,żeby wkupić się w jego łaski.Mówiło się,że chciał podać swą podopieczną Führerowi„na srebrnej tacy”.Zbliżenie Ewy i Hitlera dokonało się jednak dopiero po śmierci innej ważnej kobiety w życiu dyktatora,Geli Raubal,w 1931 roku.Po samobójstwie konkurentki Ewa została zaproszona do willi w Berghofie i zaczęła pojawiać się w towarzystwie przywódcy NSDAP.Ich związek od początku nie był idealny.Adolf Hitler coraz bardziej zajęty polityką i umacnianiem swojej władzy,nie miał czasu na regularne spotkania z Ewą.Jej za to brakowało jego obecności i cały czas czuła się niedoceniana.Chcąc zwrócić na siebie uwagę i skłonić Hitlera do małżeństwa z nią,dwukrotnie próbowała popełnić samobójstwo,w 1932 i 1935 roku.Mimo to Hitler pozostawał niewzruszony na jej wołanie o uwagę i nie zamierzał wchodzić z nią w formalny związek.Kiedy rozpoczęła się II wojna światowa,Ewa nie wiedziała zbyt wiele o jej przebiegu.Czas spędzała w Niemczech,a na wakacje latała do Włoch i Francji specjalnie przeznaczonym do tego samolotem.Taki transport zapewnił jej oczywiście Hitler.Jednak kiedy Niemcy zaczęli na froncie ponosić porażki,Ewa dostrzegła zmianę w zachowaniu swojego partnera.Spędzała z nim coraz mniej czasu,a on powoli stawał się coraz bardziej zmęczony i schorowany.
Wszystko zostaje w rodzinie
To właśnie w tym czasie mógł rozpocząć się romans Ewy z jednym z oficerów SS.Tajemniczym amantem był Hermann Fegelein,osobisty przedstawiciel Himmlera przy głównej kwaterze wodza III Rzeszy.O związku plotkowało się długo.Podejrzenia wzbudził dodatkowo fakt,że Fegelein ożenił się w 1944 roku z siostrą Ewy Margarette Braun.To małżeństwo miało być podyktowane względami zawodowymi.I rzeczywiście,w prezencie ślubnym Hitler mianował pana młodego generałem dywizji Waffen-SS.
W następujących słowach znajomość Ewy i Hermanna wspominała Christa Schroeder,sekretarka Hitlera:
Jeszcze dzisiaj widzę pewien obraz,którego nie zapomnę.Po skończonym tańcu Fegelein podniósł Ewę dwiema rękami na wysokość piersi.I kiedy Ewa dosłownie leżała w jego ramionach,popatrzyli sobie obydwoje z wielką czułością i tęsknotą w oczy;Fegelein wyraźnie bardzo pociągał Ewę.Czy Ewa naprawdę była w potajemnym związku z mężem swojej siostry?Nie wiadomo.Ale na taki scenariusz może też wskazywać fakt,że kiedy 25 kwietnia 1945 roku Fegelein potajemnie opuścił bunkier Hitlera,dzwonił do Ewy i namawiał ją do wspólnej ucieczki.2 dni później został znaleziony kompletnie pijany w jednej z dzielnic Berlina,a następnej nocy zastrzelony w więzieniu.W tym samym czasie Hitler wziął ślub z Ewą,a następnie popełnił razem z nią samobójstwo.Ich ciała zostały spalone przez adiutanta Führera.Burzliwy związek trwał ponad 15 lat.Był to czas pełny nieporozumień i zranień,ale też niewątpliwej fascynacji.Nie wiadomo,czy Hitler kochał Ewę,ale w testamencie,który zostawił,to ona zajmowała pierwsze miejsce.Na zawsze pozostanie też tajemnicą,czy Ewa do końca życia pozostała wierna swojemu partnerowi.

Dlaczego w Polsce nie było zamachów terrorystycznych?

Kiedy rodził się współczesny terroryzm i w Europie Zachodniej coraz częściej dochodziło do krwawych zamachów,to w Polsce Ludowej panowały błogi spokój i cisza.Z jakiego powodu zamachy terrorystyczne omijały nasz kraj?Czy to wynik dobrej pracy służb czy jednak coś innego miało wpływ na sytuację?Wyjaśnienie fenomenu trzeba zacząć od postaci Abu Nidala.Przywódcy palestyńskiej organizacji terrorystycznej„Fatah Rada Rewolucyjna”,która była odpowiedzialna między innymi za zamach w żydowskiej części Paryża w 1982 roku,gdzie zginęło 6 osób.Organizacja„ojca walki”bo taki był przydomek Abu Nidala,nie działała tylko w Europie Zachodniej.Swoje zamachy przeprowadzała też po drugiej stronie żelaznej kurtyny.Polska jednak była przed nią chroniona,a to dlatego,że…Fatah właśnie u Nas zaopatrywał się w broń.Przedstawiciele tej organizacji byli w stałym kontakcie z tak zwanym Cenzinem,czyli Centralnym Zarządem Inżynierii,który dobijał targu z firmą powiązaną z Abu Nidalem o nazwie S.A.S.Spółka miała siedzibę w Warszawie i pod pretekstem handlu maszynami rolniczymi sprzedawała na Bliski Wschód kałasznikowy produkowane w Radomiu,czy polskie RAK-i małe,poręczne pistolety maszynowe.
Bogaci studenci
Handel był korzystny dla obu stron.Osłabiona polska gospodarka potrzebowała  pieniędzy,a terrorysta zarabiał krocie na handlu bronią.Dlatego Służba Bezpieczeństwa zawarła z nim tajne porozumienie,w ramach którego on mógł bez przeszkód prowadzić swoje ciemne interesy,a Polska była wolna od jego zamachów.Dodatkowo rząd zobowiązał się do stypendiów dla młodych terrorystów.Mogli bez przeszkód przyjeżdżać do Polski,studiować i przy okazji przygotowywać się do swoich działań.Oczywiście wszystko na koszt rządu.Nie byli to typowi studenci.Mając zapewnione miejsce na uczelni nie przejmowali się zbytnio nauką.Otrzymywali nawet 500 dolarów miesięcznie,gdzie ówczesna średnia pensja w Polsce wynosiła około 30 dolarów.Obiady jadali w drogich restauracjach,nie jeździli tramwajami,tylko czarnymi mercedesami,zakupy robili w Pewexach,a w wolnych chwilach korzystali z usług ekskluzywnych prostytutek.Dodatkowo Abu Nidal w 1979 roku przeszedł poważną operację serca i lekarze zalecili mu rehabilitację w chłodniejszym klimacie.Idealnym dla niego miejscem była Polska,gdzie mógł przez nikogo nie niepokojony wracać do zdrowia.W 1981 roku zamieszkał razem ze swoją rodziną w wilii położnej 60 kilometrów od Warszawy,a swoją organizacją kierował za pośrednictwem kurierów.
Koniec symbiozy,początek wolnego rynku
Jednak błogi związek palestyńskiego terrorysty i Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej nie trwał zbyt długo.Amerykańskie CIA dość szybko dowiedziało się o działalności S.A.S i zagroziło Wojciechowi Jaruzelskiemu,że jeżeli nie zlikwiduje spółki,to Stany Zjednoczone nie udzielą kolejnego kredytu zrujnowanej,polskiej gospodarce.Władze były zmuszone zamknąć firmę,ale handel bronią dalej trwał.Transformacja ustrojowa i wolny rynek zwiększył możliwości w ubijaniu zabójczego interesu.W Polsce przynajmniej zgodnie z szemraną umową rzeczywiście nie doszło do żadnego zamachu.Ale czy dla tego celu warto było wspierać terrorystów?

Tak karaliśmy Polki sypiające z Niemcami.Poruszająca relacja powstańca warszawskiego

„Panna miała reputację puszczalskiej,ale tylko z Herrenvolkiem”stwierdził wprost szeregowy powstaniec.Wybuch narodowego zrywu dał okazję,by wywrzeć pomstę na zdrajcach,kolaborantach,ale też na kobietach,które oddawały się Niemcom.Często po to,by przetrwać i uratować życie swoich bliskich.Janusz Rola-Szadkowski miał 20 lat,kiedy wziął udział w Powstaniu Warszawskim.Swoje wspomnienia zatytułowane„Z błyskawicą na tygrysy”spisał w formie pamiętnika,nie pomijając nawet najbardziej niewygodnych epizodów.Po ponad 70 latach wreszcie możemy je przeczytać.Powstaniec dotknął między innymi trudnego tematu karania kobiet,które nie tylko zadawały się z Niemcami,ale też wchodziły z nimi w związki i uprawiały seks,często w zamian za jedzenie czy lepsze traktowanie siebie bądź bezpieczeństwo rodziny.Sprawiedliwość taką,jak rozumieli ją szeregowi powstańcy wymierzano im nie tylko z poczucia sprawiedliwości,ale też…z nudów.Rola-Szadkowski przyznał,że„piątego z rana nie było nic lepszego do roboty”,jak tylko zająć się„pewną panną”,mieszkającą na przeciwko kwatery oddziału,a zarazem w tym samym domu,co inny żołnierz AK o pseudonimie Mahomet.Ruszyli w szóstkę:on,wspomniany Mahomet,a do tego„Leszek, Sławek i jeszcze jeden pan,który okazał się potem porucznikiem Gwido”.Panna,jak podkreślił autor„miała reputację puszczalskiej,ale tylko z Herrenvolkiem”.Weszliśmy,rewizja,przesłuchanie,ona zapiera się i płacze.Gwido z Mahometem ferują sąd i wyrok,my robimy obstawę.Wyrok 25 razów na d…Czy gołą,czy nie nie pomnę.Wiem tylko,że w tym celu zabrali z kwatery pałkę gumową,kwadratową 2x2 cm,na jakieś pół metra długą.Jak ona wyła przy pierwszych uderzeniach!Gdy skończyli bić,tylko jęczała:„o Jezu”.A jakeśmy wychodzili,mało Nam rąk nie całowała,żeśmy jej nie uładzili drogi w świat duchów.Kobietę mógł spotkać gorszy los.Mogła trafić do aresztu,a jeśli udowodniono by,że współpracowała z Niemcami przeciwko polskiemu podziemiu,nawet przed pluton egzekucyjny.Janusz Rola-Szadkowski i koledzy z jego oddziału musieli mierzyć się z wieloma kłopotami podczas powstania.Wiecznie brakowało sprzętu,amunicji i jedzenia.Broń była słabej jakości.Niejednokrotnie musieli uciekać się do szabrowania pustych sklepów,magazynów i mieszkań.W pamiętnikach autor wspomina przyjaciół i znajomych,którzy zginęli w sierpniu i wrześniu w Warszawie w 1944 roku.Dobitnie wyraża swoją opinię o władzach powstańczych,w szczególności wspominając oficerów i członków żandarmerii.Swój udział w powstaniu i tułaczkę po niemieckich obozach jenieckich przedstawia dosadnym językiem,nie owijając w bawełnę.Bo jak widać na przykładzie zbitej kobiety powstanie to nie tylko epizody chwały i bohaterstwa.