Doprawdy,w porównaniu z gromadką osobliwości poniżej, podstarzały grubas z czerwonym nosem,wciskający się nocą przez komin do domów dzieci,wydaje się najzupełniej normalny.
1 Koza ze słomy,czyli przesyt reniferów poruszając się po Szwecji,św.Mikołaj nie korzysta z reniferów.Te w Skandynawii są dosłownie wszędzie.Dlatego zamiast nich w rozdawaniu prezentów pomagają…kozy.Symbolem Bożego Narodzenia(a wcześniej pogańskiego święta Jul)jest w Szwecji koza.Tradycja w mieście Gavle zobowiązuje,by co roku z okazji świąt wystawić w centralnym punkcie wielką słomianą kozę a druga,już nieformalna część tradycji,nakazuje,by z tej samej okazji puścić ją z dymem.Nie pomagają kamery ani mniej łatwopalne materiały koza fajczy się z regularnością pewnej warszawskiej tęczy.
2 Jeśli wziąć pod uwagę tradycje i zwyczaje panujące za Naszą zachodnią granicą,doprawdy można się dziwić,że jakiekolwiek niemieckie dziecko zdołało wejść w dorosłość bez ciężkiej traumy.Zwłaszcza po odwiedzinach Frau Perchty.Popularna w południowych Niemczech oraz w Austrii Frau Perchta to szkaradna wiedźma błąkająca się od domu do domu w okresie świątecznym i wyszukująca dzieci.Trafiwszy na grzeczne dziecko,zostawiała w zamian drobny upominek.Jednak trafiwszy na mniej grzeczny przypadek…wyciągała spod peleryny nóż rzeźnicki i siekała nieszczęśnika na drobne kawałki.
3 Według Greków,Bułgarów,Serbów czy Turków przy okazji świąt Bożego Narodzenia przypominają o sobie tzw.kallikantzaroi.Są to wredne ghoule,które większość roku spędzają na piłowaniu drzewa życia,na którym spoczywa Ziemia.W okresie świątecznym porzucają jednak piły(dając drzewu odpocząć…) i zamiast tego wychodzą na powierzchnię,tu robić bałagan.Na szczęście niemilców można stosunkowo łatwo się pozbyć wystarczy wywiesić na drzwiach coś,co odwróci ich uwagę(kallikantzaroi nie potrafią oprzeć się pokusie liczenia rzeczy) i regularnie palić w kominku nawet bułgarskie ghoule nie zaryzykują usmażenia tyłka.
4 Islandzkie dzieci straszy natomiast Gryla kawał wielkiej baby z równie ohydnym kotem.Gryla rozgląda się w poszukiwaniu dzieci,a kiedy tylko znajdzie jakieś niegrzeczne,ładuje je do worka,by później przyrządzić je w potrawce.Kot,Jolakotturinn,nie jest wcale lepszy.Wypatruje dzieci w starych ubraniach,by je zjeść.Dlaczego w starych ubraniach?Tradycja nakazuje,by dzieci,które wykonały wszystkie domowe obowiązki,dostały nowe ubrania.Jeśli więc któreś paraduje dalej w starych łachmanach,to znak,że nie spisało się i należy mu się śmierć.Wychowawczo!
5 Elfy,skrzaty,kozy…a w Holandii Murzyni,a konkretnie Czarny Piotruś.Obowiązuje tradycja,w ramach której mężczyźni malują twarze na czarno i biorą udział w paradach jako pomocnicy Świętego Mikołaja.Oczywiście każda sugestia,jakoby czarni mieli wziąć się do pracy,wywołuje święte oburzenie wszelkiego rodzaju tropicieli rasizmu i innych niegodziwości.Do Holendrów zaapelowała nawet Organizacja Narodów Zjednoczonych,by porzucili swoją dyskryminującą tradycję.Holendrzy zaś mając za uszami solidny wkład w historię czarnego niewolnictwa wykpili się twierdzeniem,że Piotruś uczernił się przepychaniem przez komin.
6 Co w Katalonii kojarzy się ze świętami?Okazuje się,że od dobrych kilkuset lat są to…potrzeby fizjologiczne.A każdy,kto w okresie świątecznym nie nabędzie figurki tzw.Caganera,powinien spodziewać się co najmniej roku nieszczęścia.Kim jest ów Caganer?Cholera jedna wie grunt,że za każdym razem przedstawiany jest ze spodniami opuszczonymi do kolan,podczas nie ma co lukrować…wykonywania kupy.Według teorii,Caganer może symbolizować rolnika osobiście dbającego o żyzność ziemi. Według praktyki, figurkę Caganera można dzisiaj kupić z obliczem niemal dowolnego polityka świata.
7 Krampus był niegdyś popularny w środkowej Europie,dosłownie ocierając się o granice Polski.U Nas jakoś się nie przyjął,ale w Czechach,Austrii czy na Węgrzech wciąż o nim pamiętają a zachód powoli zaczyna adaptować do siebie demona,pół-człowieka,pół-kozę.Krampus towarzyszy Świętemu Mikołajowi,pojawiając się zwykle dzień przed nim,5 grudnia.Nie rozdaje prezentów,tylko wyszukuje niegrzeczne dzieci,które można by ukarać albo nawet porwać.W jaki sposób obłaskawić Krampusa?Wystarczy dać mu…flaszkę.Nic więc dziwnego,że do tradycji Krampusa coraz chętniej sięgają dorośli mężczyźni ot,taka bardziej praktyczna wersja kolędowania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz