poniedziałek, 13 listopada 2017

„Dziewczyny wojenne”.Nie pozwoliły,aby wojna zniszczyła ich marzenia

Wojna to z pozoru męska sprawa.Zmienia jednak kobiece losy równie mocno,jak męskie.Jak zachować kobiecą wrażliwość,gdy wokół panuje okrucieństwo,przemoc i niesprawiedliwość?Gdy najmodniejszym dodatkiem staje się biało-czerwona opaska,a w torebce,obok szminki i lusterka,trzeba schować pistolet?Jak żyć w czasach,gdy własne wesele kończy się aresztowaniem przez gestapo,gdy tylko bliski poród wstrzymuje wykonanie wyroku śmierci,wykonanie zaś zadania wymaga nawiązania romansu z wrogiem?"Dziewczyny wojenne"Łukasza Modelskego to zapierające dech w piersiach wojenne losy 11 kobiet m.in.Jadwigi Piłsudskiej(córki Marszałka Polski),Lidii Lwow(związanej z legendą AK majorem”Łupaszką”) i Haliny Wittig(odznaczonej medalem Sprawiedliwa wśród Narodów Świata).Gdy wybucha wojna właśnie żegnały się z dzieciństwem.Miały mniej więcej standardowe plany szkoła,matura,studia.Zawód albo gospodarstwo.Mąż.Pasja.Chciały spełniać marzenia.Albo zadowolić rodziców.Różnie.Tak jak nastolatki w innych miejscach na świecie,powinny flirtować, marzyć i przebierać w strojach.Mijały się.Czasem na siebie wpadały,poznawały się,częściej nie.Ale ma się wrażenie,że ich losy poplątały się ze sobą.Dosłownie te same adresy,ci sami ludzie,których znały.Czasem mogły się spotkać na ulicy,minąć w przejściu.1 września 1939 roku najstarsza miała 21 lat,najmłodsza 14.Jak długo zajęło im gwałtowne dojrzewanie?Rok?Dwa?Trudno to uchwycić.Czasem z wojną przyszła miłość i to ona poprowadziła je w dorosłość.Czasem współczucie,czasem irytacja.Czasem czystość intencji posunięta do granic głupoty.Często przypadek.Najczęściej poczucie obowiązku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz