sobota, 13 maja 2017

Wg najnowszej hipotezy,chmury z"Krzyku"Muncha to obłoki perłowe

Dotąd wygląd chmur na obrazie"Krzyk"Edvarda Muncha interpretowano albo jako metaforę psychicznego cierpienia,albo jako przestawienie cząstek zanieczyszczających powietrze po wybuchu wulkanu Krakatau w 1883 r.Najnowsza hipoteza Helen Muri,badaczki z Uniwersytetu w Oslo,wskazuje jednak na polarne chmury stratosferyczne,a właściwie jeden z ich rodzajów tzw.obłoki perłowe.Norweżka zaprezentowała swoją teorię na kongresie Europejskiego Towarzystwa Geonauk w Wiedniu.Wg niej,po pierwsze,wybuch wulkanu nie mógł odpowiadać za pofalowanie chmur Muncha.Po drugie,zabarwione w wyniku erupcji zachody słońca występują przeważnie przez parę lat,tymczasem wizja Muncha wydaje się jednorazowym doświadczeniem[...].W swoim dzienniku artysta napisał bowiem,że niebo nagle stało się krwiste.Obłoki perłowe są rzadkie.By powstały,na dużych wysokościach(ok.20-30 km)muszą panować temperatury poniżej −85°C.Pojawiają się zimą,częściej nad Antarktyką niż nad Arktyką.Ponieważ są bardzo cienkie,w ciągu dnia ich nie widać i można je podziwiać dopiero przed wschodem albo po zachodzie słońca.Wiemy,że pod koniec XIX w.w okolicach Oslo pojawiły się obłoki perłowe.Udokumentował je co najmniej jeden naukowiec,który napisał:są tak piękne,że można uwierzyć,że jest się w innym świecie.Ostatnie badania zainspirowały obłoki perłowe,które pojawiły się nad południowo-wschodnią Norwegią w 2014 r.Były tak podobne do chmur z dzieła Munka,że trudno się było nad tym nie zastanowić...Edvard Munch mógł się przestraszyć,gdy nagle niebo stało się krwistoczerwone.Niewykluczone,że to doświadczenie doprowadziło do namalowania"Krzyku".Tak czy siak Muri podkreśla,że to jedna z wielu hipotez.Istnieją też inne.Ponieważ jesteśmy naukowcami o określonej specjalności,szukamy,oczywiście,odpowiedzi w naturze,podczas gdy psycholodzy sugerowali,że obraz powstał jako pokłosie psychicznego cierpienia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz